28.2.13

Wind in my bones


Kochani! Przez dłuższy czas zastanawiałam  się o czym napisać w dzisiejszym poście. Nie chciałam, żeby wyszło tradycyjnie, konserwatywnie, powielając utarty motyw: "dzisiaj ubrana jestem w...". Jeżeli jednak nie pisać wyłącznie o stroju, to o czym? Pomysły co prawda się kumulują, jednakże nie są całkiem  modowe. Dlatego mam nadzieję, że nie tupniecie nogą w geście buntu i pozwolicie mi napisać o tym, co mi aktualnie chodzi po głowie.

Dear readers! For a long time I have been wondering what to write today. I did not want to write traditional, or conservative way like: "Today I'm wearing. ..". However, if I do not write only about the clothes, then about what? Although a huge amount of ideas have crossed my mind, they are not about fashion. Therefore, I hope that you don't stamp your feet in a gesture of rebellion and allow me to write about what I currently have in mind:)


Przede wszystkim, pomimo wcześniejszych głosów uznania, dopiero niedawno obejrzałam Django (dla niewtajemniczonych, choć nie wierzę, żeby ktoś z Was przynajmniej o tym filmie nie słyszał - najnowsze dziecko Quentina Tarantino). W mojej ocenie idę za tłumem, słowem, jestem pod dużym wrażeniem. Zdecydowanie plusik wędruje do Quentinka. Od Django w mojej podróży kinematograficznej powędrowałam do klasyki i obejrzałam Dziewiąte Wrota Romana Polańskiego. Wstyd przyznać, że tego wcześniej nie widziałam. To kolejny film, który można odhaczyć na mojej niekończącej się liście filmów do obejrzenia "w wolnym czasie". Obecnie jestem w trakcie oglądania filmów Bergmana. Podsumuję to tylko tym, że do niego również wędruje kolejny plusik. Duży plusik.

First of all, recently I have seen Django (I guess almost all of you have watched or at least heard about this film. For the others - it's the latest child of Quentin Tarantino).  What can I say about this one - I'm very impressed. I don't want to focus on plot etc. but I can recommend this one. It's totally worth seeing. In my movie-journey I went from Django to some classic and watched Roman Polanski's The Ninth Gate. I am ashamed to admit that I have not seen this before. This is another movie that I can tick off on my never-ending list of movies to watch "in my not existing spare time." Currently I am into the Bergman movies. 


A teraz bardziej prozaicznie, jednak nie mniej interesująco. Sesja robiona była w Charlotte. Akurat przybyliśmy tam w czasie podnoszenia stołu, co jest tradycją tego bistro. Ogólne moje wrażenie było bardzo pozytywne. Lokal podzielony jest na dwie sale, mniejszą (na parterze, ze słynnym stołem) i w podziemiach (większa). Obie mają swój urok i miłą atmosferę dekadenckiego leniuchowania. 

And now, the last but not the least. The session took place at Charlotte. We arrived there just in time of  lifting the main table, which is a tradition for this bistro. My  impression was very positive. The restaurant is divided into two rooms, a smaller one (on the ground floor, with the famous table) and the bigger one situated in the basement. Both of them have their own charm and friendly atmosphere of decadent laziness:) I adore it!



shirt: TK MAXX | skirt: VERO MODA | belt: CALVIN KLEIN | necklace: PULL&BEAR | asymmetric earring: ASOS | shoes: BATA 

Hugs,
Ola

26.2.13

Joe Le Taxi


Witajcie! Ostatnio miałyśmy przyjemność spotkać się z Robertem, który prowadzi street style'owego bloga MR FACELESS. Blogi przedstawiające styl innych ludzi są z reguły rzadsze, ale nie mniej ciekawe! W jednym miejscu możemy przyglądać się wielu ludziom i ich sposobom ubierania. Dla nas bomba!

Sesja robiona była w Charlotte, uroczej knajpce na Placu Szczepańskim. Od razu zachwyciła nas atmosfera w niej panująca. Było przytulnie i klimatycznie, a jak wiadomo, w takiej atmosferze rozmowy o życiu i o modzie bywają najbardziej owocne:)


Hello! Recently we had the pleasure to meet Robert, who runs the street style blog MR FACELESS. Blogs of other people's styles are usually less frequent, but definitely not less interesting! In one place we can see many people and their ways of dressing. For us - a smasher!

The photo session took place at Charlotte, a charming at Szczepanski Square. It immediately charmed us by its prevailing atmosphere. It was cozy and atmospheric, and as you know, chats about life and fashion in such an atmosphere tend to be the most fruitful ones :)


pictures were taken by KLAUDYNA SCHUBERT
the session took place at CHARLOTTE, Pl Szczepański, Cracow
 
OLA from the top: earrings ASOS | necklace PULL&BEAR | blouse TK MAXX | skirt VERO MODA

Cheers!
Ola & Weri 

24.2.13

And we danced!

Cześć! Dzisiejsze przesłanie, które chciałam zawrzeć w poście dotyczy sposobu przekraczania granic. Chodzi mi tutaj  przede wszystkim o przekraczanie własnych granic wewnętrznych, przełamywanie się i wyjście naprzeciw tym ograniczeniom. Z własnego doświadczenia mogę powiedzieć, że sesja, której efekty widzicie dzisiaj była dla mnie krokiem milowym. Z pomocą fotografa, Macieja Szczepanka, udało nam się stworzyć sesję pełną niekonwencjonalnych dla mnie póz. Przede wszystkim chodzi mi o mimikę. Część z Was na pewno wie, a druga część może sobie wyobrazić, że pozowanie wcale nie jest taką łatwą sprawą. Trzeba nie tylko pamiętać o tym, żeby wyglądało się ładnie, ale też o tym, żeby wizja sesji była zrealizowana. Do tego dochodzi stres i inne czynniki które powodują, że sama sesja już nie jest wisienką na torcie. Co nie znaczy, że nie jest szalenie interesująca! Mam nadzieję, że spodobają Wam się dzisiejsze zdjęcia, ja osobiście uważam ją za swój mały sukces! ;)

Hi! The message that I wanted to bring into today's post is about crossing borders. I'm talking here about our own, internal borders, breaking in and dealing with them. From my own experience, the photo session, which results you can see here, was a milestone for me. With the help of the photographer Maciej Szczepanek, we've created a session full of unconventional postures for me, and above all, facial expressions. Some of you surely know, the other ones can imagine, that posing is not an easy task. You must not only look nice, but also remember the fact that the vision of the session has to be completed. In addition, stress and other factors make the session no longer an icing on the cake. However, that doesn't mean that beeing photographed isn't extremely interesting! I hope you enjoy the pictures, I personally see them as my teeny weeny success! ;)


pictures by Maciej Szczepanek, postprocess: picture nr 1,2,3,4 by me | picture nr 5,6 by Maciej
we set our little 'photo studio' in the Pizzeria of Hotel Habitel, ul Opatkowicka 1, Cracow
- if you're interested in renting the restaurant for a photo session like this, feel free to contact us via 
e-mail hotel@habitel.pl -

from the top: beanie JACK & JONES | necklace ZARA | top BENETTON

See you soon again!
Weri,

21.2.13

Above or below the ground


Witajcie! Ostatnio zaczęłam zastanawiać się nad fenomenem muzyki i tego czy słuchany przez nas gatunek muzyczny w jakiś sposób nas definiuje. Stereotypy mówią same za siebie, ale jak wiemy, świat stereotypami jest zbudowany, ale często nijak ma się to do prawdziwego życia. Patrząc na to z innej perspektywy,  muzyka żwawa i dynamiczna przecież  pobudza nas do działania, w skrajnych przypadkach może powodować agresję, natomiast spokojna - wycisza i pozwala się zrelaksować. Stąd też można dojść do konkluzji, że tak, muzyka wpływa na nasze zachowania i w jakiejś części nas określa. Problem pojawia się dopiero, kiedy jedna osoba słucha różnych gatunków. Jest to tak naprawdę dość popularne zjawisko, uwzględniając fakt, jak wielki mamy dostęp do utworów muzycznych i możemy je sobie zwyczajnie selekcjonować. Czy fakt, że słuchamy rocka, country i muzyki elektronicznej w jednym momencie (trochę przesadziłam, więc doprecyzuję: w przeciągu tygodnia:) ) sprawia, że jesteśmy dziwnym nowoczesnym zlepkiem emocji a może współczesne czasy wymagają od nas zmiany stereotypów związanych ze słuchaniem danego gatunku muzycznego, zabawę formą i wyjście naprzeciw konwencji? 

A tak już z zupełnie innej beczki: właśnie uzupełniam moją tracklistę i chyba skończyły mi się pomysły na nowe utwory. Czy moglibyście mi jakieś polecić? (gatunek obojętny, bo tak, zaliczam się do tego rodzaju ludzkiego, który słucha wszystkiego po trochu, zależnie od nastroju i emocji :)


Hi guys! Recently I've started wondering about the phenomenon of music and whether listening to a specific kind of music defines us in some way. Stereotypes speak for themselves. As we all know, the world is built on stereotypes, although they often don't have anything in common with real life. Anyway, dynamic music makes us act quicker and more eager or can even (in extreme cases) lead us to aggression. Slow music - calms down us and allows us to relax. We can easily come to the conclusion that yes, music affects our behavior  and defines us (at least a little bit). The problem arises when one person listens to different kinds of music simultaneously. It's actually quite a common phenomenon, especially that our access to music bases is pretty much enormous. Does the fact that we listen to rock, country or electronic music at the same period of time makes us feel a strange mix of emotions? Or does time in that we live in require changing our stereotypes associated to kinds of music that we are listening to?

Anyway, right now I'm trying complete my tracklist and I'm afraid I running out of ideas for new songs. Inspirations are needed immediately! Can you recommend me some songs? (I'm this strange type who listens a little bit of everything, depending on my mood and emotions, so you can recommend me various kinds! :)


pics by Weri
the photo shoot took place at Hotel Habitel


coat: PATIT VINTAGE FASHION | trousers: ZARA | top: NEW YORKER | shoes: BATA | earrings: H&M | | ring: PATIT VINTAGE FASHION



hugs and kisses,
Ola

19.2.13

Domówka #4 - Cracovian Blogger's Meeting


from the left : Agnieszka Wachnik - Wysoka Bloggerka + Karolina Nitka - Jeilliebean + 
Joanna Kieryk - Plaamka + Ola - Antimess :)

To oficjalne. Krakowska blogosfera ruszyła z kopyta. Spotkania sprzyjające integracji, hektolitry Frugo, tony żelków (też z Frugo) i prezentacje dotyczące aktualnych trendów w blogowaniu to tylko niektóre ze smaczków. Co najważniejsze: inspirujący ludzie, którzy swoją charyzmą i zapałem są w stanie porwać za sobą tłumy. I to się liczy!

Z kwestii logistycznych:
1. Na początku odbyła się krótka prezentacja Marcina Piotrowskiego i Michała Krupińskiego z Fiztaszki.pl, której celem była próba odpowiedzenia na pytanie: Dlaczego w Krakowie nie ma blogów naukowych? Dzięki niej wiemy już dlaczego i się nie dziwimy xD

2. Kolejno prezentował Radek Kotarski z Polimaty.tv. Dziękujemy za rady dla blogerów i innych osób działających w social media. Były niezwykle cenne!

Podsumowując tę krótką notkę chcemy podkreślić, że bawiłyśmy się przednio i z niecierpliwością czekamy na kolejny event! 


It's official. The Cracovian blogosphere hot the ground running. Meetings encourage integration, hectoliters of Frugo, tons of jellies (also from Frugo) and presentations about the current blogging-trends are just some of the flavors. What is most important: crowds are carried along by inspiring people with charisma and enthusiasm. And that's what counts!

The logistical issues:
Firstly, there was a short presentation by Marcin Piotrkowski and Michał Krupiński of Fiztaszki.pl, whose purpose was to answer the question: Why does Cracow lack of science blogs? Thanks to them, we already know why and we aren't surprised anymore xD

Secondly, Radek Kotarski from Polimaty.tv presented. Thank you for the advice for us, bloggers, and other people working in social media. They were extremely valuable!

To sum it up, we had great fun and we're looking forward to the next event!



the meeting took place at Artefakt Cafe, ul Dajwór 3, Cracow
I'm (Weri) really sorry for the awful quality of the pictures, but it was quite dark and I already had some beer - if you know what I mean ;)

Lots of kisses, see you in March,
Ola & Weri


17.2.13

Tout Franchement


Ile razy zdarzało Wam się wstać rano i pomyśleć: "Nie, dzisiaj ruszam w świat bez makijażu?" Pomimo barier osobistych na pewno niejedna z nas marzy o tym, żeby pokazać się w wersji nude. Nie każda jednak ma wystarczająco dużo odwagi, aby to zrobić. Jestem naturalną blondynką, mam jasne brwi oraz rzęsy. Powoduje to, że makijaż bardzo mnie zmienia. To taka trochę gra aktorska z innymi ludźmi :) Uważam jednak, że kiedy chcemy, powinnyśmy nie bać się swoich naturalnych wersji i zaprzyjaźnić się z nimi. Dlatego też dzisiejsza sesja jest, uwaga uwaga BEZ MAKIJAŻU! 

How many times has it happened to you to get up in the morning and think, "No, today I'm into the world without make-up?" Despite the personal barriers certainly many of us dream about showing up in the version 'nude'. However, not everyone has enough courage to do it. I'm a natural blonde, I have blonde eyebrows and eyelashes. The result is that make-up changes me quite. It's a bit like acting with other people :) Anyway, I think that when we want to, we shouldn't be afraid of our natural version and make friends with it ;) That is why today's session .. attention attention .. is WITHOUT MAKE-UP!


pictures by Klaudyna Schubert, postprocess by me
photos were taken at Klaudyna's home, thank you for that 
-
my nails were done at One Nail Bar by Marcelina Firszt - she's the best 


from the top: sweater + lace top PATIT VINTAGE FASHION

Take care & lots of hugs,
Weri,

14.2.13

There was a cloud of dust


Hej! :) Czy mieliście też tak, że kiedyś ubieraliście się dużo bardziej ekscentrycznie niż obecnie? Pamiętam, że taki okres przeżywałam na przełomie gimnazjum i liceum... Słowem: z perspektywy czasu były są to dość traumatyczne wspomnienia. Niemniej, każdy ewoluuje, a jego styl idzie z tą przemianą w parze. Mój styl powoli przechodzi na "jasną stronę mocy". Staram się go trochę upraszczać, żeby był ubraniem, a nie przebraniem. Możliwe, że zapytacie, co skłania mnie do takich przemyśleń? Otóż ostatnio nawiązałyśmy (z Weri) współpracę z Who? Jest to firma wykonująca prześliczną biżuterię. Moim zadaniem był tylko wybór napisu. Było to nie lada wyzwanie. Zaangażowałam do tego nawet moich przyjaciół :) Tak naprawdę jest rzeczą szalenie trudną określić się, zdefiniować do jednego słowa na tyle, aby było oryginalne, niesztampowe, a jednak pasowało do mnie.
 
Hello:) Do you know this akward feeling when you realize that your early-youth style was a little bit too eccentric? I remember going through that time at the end of middle school and at the beginning of high school ... Honestly, those are quite traumatic memories. However, each of us changes, develops, the style transforms, too. My style has been slowly transfering into the "light side of the force". I try to simplify it a bit. At this point you'll propably ask: what leads me to such thoughts? Well, recently we (together with Weri) have started a new collaboration with Who? They make lovely jewelry. My task was to select  a perfectly-matching inscription. It was quite a challenge. I've involved even my dearest friends :) In fact, it's extremely difficult to choose one word which defines you and is original

 

Standardowo, zrobiłam całą listę i wybieraliśmy. Efekt: BASIC. Dlaczego? - prawdopodobnie dlatego, że:
1. Nie jest kolejnym słowem w stylu: faith, believe (bez obrazy, ubóstwiam te słowa, ale są one na tyle popularne, opisując masy, że powoli zatracają swój indywidualny wydźwięk).
2. Kształtuję swój styl, odchodząc od nieprzemyślanych wariacji. Kierunek - prostota.
3. Mimo upraszczania moich outfitów, wciąż pamiętam, aby odzwierciedlały mnie, więc dopuszczam element nieprzewidywalności, wychodzenia z konwenansów. Dlatego BASIC jest podstawą, korzeniem moich ubiorów, które później ulegają modyfikacji.
4. Jest to też chwytliwe, szybko wpadające w ucho słówko. Jak ktoś się pyta, co mam na bransoletce napisane, nie muszę męczyć się z 4-sylabowym słowem, tylko krótko, dwusylabowo: BASIC :) 

As usual, I've started with a list. The effect: BASIC. Why? - Probably because:
1. Comparing with other 'popular' words like faith, believe etc. this one is a little bit more unique (no offense, I adore those words, but they are so popular that they are slowly losing their individual meaning).
2. My current direction in what I am wearing is simplicity and this word suits perfectly.
3. Despite the simplicity of my outfits, I still remember that they need to reflect my personality. I still add some elements with a splash of unpredictability.. Therefore, BASIC is the foundation of my clothes, which are later modified.
4. It's a catchy word. If someone asks what is written on my bracelet, I don't need bother anwering a 4-syllabic word, only briefly say a short, 2-syllabic: BASIC :)









beanie: H&M | scarf: ZARA | bracelet: Who? | earrings: H&M | blazer: no name | skirt: Orsay | lace top: TOPSHOP | shoes: Docker's 



xoxo
Ola



11.2.13

Love You So, live


Witajcie! Sesja była robiona w Cheder Cafe, o którym szerzej pisała Ola w poprzednim poście. Nieprzekombinowana, stonowana, pokuszę się o określenie "intelektualna" :) Outfit jest prosty, niezaburzony dużymi i rzucającymi się w oczy dodatkami. Preferuję casual z nutką elegancji i postarałam się Wam taką moją "codzienną wersję" choć trochę przybliżyć. Już dłuższy czas rozglądałam się na łańcuszkiem idealnym z małą, delikatną zawieszką. Znalazłam go na stronie Me-Like. Mimo że jest skromny, urzekł mnie właśnie swoją prostotą formy. A że niedługo Walentynki, serduszko jest jak najbardziej usprawiedliwione! :) 

Hey! The photo shooting was taken at Cheder Cafe, about which Ola has written in her previous post. That cafe has totally charmed me once again. It's simple and unique. I am also eager to call it 'intelectual' :) The outfit is simple, without big "yelling or screaming" jewelry. I prefer the casual style with a touch of elegance and so I tried to show you my 'daily me'. I've been looking for a perfect necklace with a small and delicate pendant since a while. After long searching, I've found this one from Me-Like. It's minimalistic and that's what cought my attention. Plus, Valentine's Day is coming, so a golden heart is a must have :)





pictures by Klaudyna Schubert
photos were taken at Cheder Cafe, ul Józefa 36, Cracow  

from the top: sweater ZARA | jeans-leggings HUGO BOSS | shoes GINO ROSSInecklace ME-LIKE 

Have a nice evening! ;)
Weri,